Przyjechał gość z laseczką do motelu, północ, idealny czas na małe co nie
co. Jednak idąc do pokoju zauważa, że tuż nieopodal stoi samochód jego
przyjaciela... żonatego przyjaciela! Stwierdził, że wykręci mu mały numer i
zabrał jeden kołpak. Następnego dnia w dzień zachodzi do przyjaciela, dzwoni
do drzwi, otwiera mu kumpel:
- Co tam?
- A zobacz co znalazłem - patrzy na niego z szyderczym uśmiechem.
- O mój kołpak! Skąd go masz?
- Nie wal głupa, znalazłem go wczoraj o północy przy motelu!
Chwila ciszy, gość bierze kołpak w ręce odwraca się idzie do kuchni:
- Patrz kochana żono, znalazłem kołpak, który dziś zgubiłaś przy
supermarkecie...